Czy można za dnia formować glinę, a następnego uprawiać ziemię, i wciąż nazywać to tym samym rzemiosłem? Uważam, że tak.
Pełniąc w przeszłości funkcję prezesa stowarzyszenia Usamborgia, łączę artystyczne doświadczenie zakorzenione w tradycyjnej ceramice z praktycznym, codziennym życiem w rolnictwie, z łatwością poruszając się między tymi dwoma światami na Sycylii.
Ceramika to moja pasja na całe życie. Ręczne formowanie i dekorowanie gliny, często czerpiące z tradycyjnych form i figur, niesie w sobie charakter lokalnego rzemiosła. Z drugiej strony, rolnictwo w równym stopniu ukształtowało moje życie, dając mi bliską, codzienną relację z ziemią. Postrzegam te dwie dziedziny jako nierozerwalnie ze sobą połączone: obie wymagają cierpliwości, troski i uważnego oka na to, co w danym momencie oferuje materiał oraz pora roku.
Zależy mi na pielęgnowaniu tradycyjnego rzemiosła i wiejskiej wiedzy, aby przekazywać je młodszym pokoleniom. Cenię wspólnotę, pracę własnych rąk i ideę, że sztuka oraz ziemia to nie są dwa odrębne światy, lecz część tego samego dziedzictwa, które warto chronić.
Tego, co kształtują dłonie, ziemia nauczyła już wcześniej.