Jestem młodym ilustratorem z Reggio Calabria. W marcu 2023 roku ukończyłem dwuletnie studia specjalizacyjne z zakresu ilustracji redakcyjnej na Akademii Sztuk Pięknych (Accademia di Belle Arti) w Maceracie.
Rysunek i opowiadanie historii towarzyszą mi od dzieciństwa, a dziś moja twórczość balansuje między realizmem a snem. Tworzę na iPadzie, którego traktuję jak „płótno 2.0”, zachowując przy tym malarski sznyt.
To, co najbardziej przyciąga mnie do ilustracji i sztuki w ogóle, to możliwość przekształcania wyobrażonych scen w coś realnego, budowanie onirycznych, surrealistycznych atmosfer poprzez celowe użycie światła i koloru.
Mój proces twórczy zaczyna się od serii bardzo szybkich, miniaturowych szkiców, czasem połączonych z konkretnym hasłem lub słowem kluczowym. Następnie bardziej szczegółowo opracowuję sceny, zastanawiając się już nad nastrojem, jaki mają oddawać kolory. Potem przechodzę do ostatecznego szkicu, palety barw i prostego projektu kolorystycznego ze światłocieniem. Dopiero wtedy zajmuję się finalnym dziełem, w którym do gry wchodzą różne tekstury pędzli.
Inspiracja może przyjść niemal zewsząd — z gry słów, rozmowy, snu, spaceru czy po prostu z przeglądania Instagrama lub Pinteresta.
W moich ilustracjach nie podążam za jednym powtarzającym się tematem, szukam raczej nastroju — czegoś pomiędzy nostalgią a niepokojem — który przenika większość moich prac. Inspirują mnie malarze tacy jak Hopper, Sorolla i Whistler, a także ilustratorzy, jak Brad Holland, Maurizio Quarello i Gérard DuBois. Zamiast z góry narzuconego przekazu, wolę pozwolić, aby każdy temat lub motyw sam sugerował własną atmosferę.
W sztuce, podobnie jak w życiu, warto dać się zaskoczyć i podążać z prądem — rzeczywistość często przerasta to, czego od niej oczekiwaliśmy.